Majka — Bolesław Leśmian
Теми: казки, дітям

Початок
Działo się na pierwszy dzień Zielonych Świątek. W maju ów dzień wypadł. Marcin Dziura nie po bożemu go spędził, bo w karczmie. Milczał i pił, pił i milczał. Trudno nawet powiedzieć, czego mu więcej było potrzeba — picia czy milczenia. Jedno i drugie zarówno było niezbędne.
Inni gawędą stosowną wódkę zabarwiali, a on siedział odludnie w podle ściany i pił sam do siebie, jakby się przed chwilą dopiero ze sobą samym pokumał czy pobratał.
Tęsknota go jakaś bezimienna opadła i do samotności niewoliła.
Nie umiałby nawet opowiedzieć, jak owa tęsknota na oko wygląda, po co przyszła, czego chce i ku czemu się garnie.
Wiedział jeno, że mu serce w piersi coś tak sparło, jak czasem dech w gardle spiera.
Już…
Торкнись будь-якого слова — переклад з’явиться одразу, а слово ляже в твою добірку разом із реченням.