Puchacze — Ignacy Krasicki
Теми: казки, психологія

Початок
Małżonka puchaczowa, męża swego godna,
A więc płodna,
Urodziła sześć sowiąt, puchaczków też nieco;
Zrazu słabe, dalej lecą.
Raz, gdy na zwykłe igrzyska
Ponad puste stanowiska
Nabujawszy się do sytu,
Wróciły do swego bytu,
To jest w dziurę przy kominie,
Pani matka w córce, synie,
Wnukach, wnuczkach spoważniona.
Przyjmując do swego łona,
Jak to zawsze panie matki,
Rzekła: «Cóż tam, moje dziatki?
Cóż tam słychać?»
A więc wzdychać:
«Za naszych czasów wszystko coś szło sporzej,
Teraz raz w raz coraz gorzej».
W tej tak wielkiej troskliwości
Najmłodsze puchaczątko, faworyt jejmości,
Ozwało się: «Jakeśmy tylko wylecieli,
Wszystkie ptaki zaniemieli,
W kąty każdy jął się cisnąć,
Żaden nie śmiał ani pisnąć:
My tylko same…
Торкнись будь-якого слова — переклад з’явиться одразу, а слово ляже в твою добірку разом із реченням.