Chłopi, Część czwarta - Lato — Władysław Stanisław Reymont
Теми: класика

Початок
I
I tak się ano było zmarło Maciejowi Borynie.
Zaś w chałupie zaspali ździebko z powodu niedzieli, jaże dopiero Łapa przebudził ich szczekaniem, bo tak ujadał, tak wył, tak ciskał się do drzwi, a kiej mu otworzyli, tak szarpał za przyodziewy i wylatywał, obzierając się, czy za nim lecą, że Hankę jakby cosik tknęło.
— Wyjrzyj no, Józka, czego ten pies chce.
Poleciała za nim w dobrej myśle, swywoląc po drodze.
Doprowadził ją do ojcowego trupa.
Wrzask ci straszny podniosła; zbiegli się wnet wszyscy na pole do starego, ale już całkiem widział się być zeskrzytwiałym. Leżał na twarzy, jak był padł w skonania czasie, a rozkrzyżowany kieby w tym ostatnim dusznym i gorącym pacierzu.
Zniesiono go do…
Торкнись будь-якого слова — переклад з’явиться одразу, а слово ляже в твою добірку разом із реченням.