Paziowie króla Zygmunta — Antonina Domańska
Topics: дітям, класика

Beginning
Pięciu zgrabnych wyrostków, w barwie paziów królewskich, przechodziło gwarząc, podskakując i śmiejąc się przez długi, ciemnawy korytarz, ciągnący się przez całą szerokość drugiego piętra starej, kazimierzowskiej jeszcze części zamku krakowskiego. Za nimi stąpał ciężko pachołek, niosąc na plecach ogromny tłumok z pościelą.
— No, a teraz którędy? — spytał paź, biegnący przodem, zatrzymując się bezradnie w miejscu, gdzie się dwa korytarze krzyżowały.
— Prosto przed się, paniczku — odpowiedział parobek — dopiero na drugim zakręcie obrócimy się na lewo, potem przyjdą trzy schodki na dół, znowuj prosto, potem pięć schodków do góry, jeszcze raz na lewo, no i już.
— Dobre mi już! Toć się człek…
Tap any word for its translation at once; the word goes into your deck together with its sentence.